O autorze
Ryszard Petru to wrocławianin i ekonomista z ogromnym doświadczeniem. W Banku Światowym zajmował się reformą finansów publicznych, polityką regionalną i klimatem inwestycyjnym. Był przewodniczącym Towarzystwa Ekonomistów Polskich oraz współpracował z Forum Obywatelskiego
Rozwoju. Jest autorem szeregu publikacji na tematy gospodarcze, a także współtwórcą książki "Koniec Wolnego Rynku? Geneza kryzysu". Zasady ekonomii doskonale tłumaczy nawet dzieciom, czego dowodem są jego książki dla najmłodszych.
Dziś Ryszard Petru to lider partii politycznej Nowoczesna, która daje nadzieję na to, że już
wkrótce będziemy żyć w nowoczesnym i dobrze zarządzanym kraju. Jego plan uzdrowienia państwa i gospodarki pokazuje, że Polskę można zorganizować lepiej za te same pieniądze.

Polska europejska, a nie Polska Kaczyńskiego

13 lat temu, Polacy po kilku dekadach komunistycznej izolacji stali się członkiem Unii Europejskiej. 25 marca, w trakcie obywatelskiej demonstracji "Kocham Cię, Europo", tysiące Polaków przypomni, że nie mieliśmy w kwestii przynależności do zjednoczonej Europy żadnych wątpliwości. Mieliśmy za to mnóstwo nadziei i oczekiwań, że ta przynależność do demokratycznej, europejskiej wspólnoty uczyni nas lepszymi. I tak się stało.

Nasz rozwój ekonomiczny, budowa społeczeństwa obywatelskiego i sukces Polaków na arenie międzynarodowej są wynikiem wspólnego wysiłku wielu ludzi z Polski i z Europy, którzy zaangażowali się w transformację naszego kraju. Powinniśmy im wszystkim za to dzisiaj podziękować. Zwłaszcza, że coraz bardziej uderza w oczy kontrast między ich działaniami budującymi naszą pozycję w Europie, a cynicznym niszczeniem jej, wbrew naszej woli, przez ekipę Jarosława Kaczyńskiego, przez niektórych zwanego Genialnym Strategiem.
Po 13 latach przynależności do zjednoczonej Europy mamy ten sam entuzjazm i tą samą determinację by aktywnie uczestniczyć w budowaniu sukcesu Unii Europejskiej i rozwiązywać problemy, przed którymi stanęła.

Drodzy Europejczycy, kochani Polacy,
Polska jest w specyficznej sytuacji, w której musimy wyraźnie rozdzielić działania populistycznego rządu polskiego na arenie międzynarodowej od oczekiwań i nadziei ludzi, w imieniu których tenże rząd występuje.

Rolą opozycji, organizacji obywatelskich i w zasadzie każdego Polaka, który myśli o bezpiecznej przyszłości Polski jest wysłanie jasnego przekazu dla rządu oraz J. Kaczyńskiego:
1. Chcemy solidarnie współtworzyć silną, zintegrowaną Europę, czerpiąc z tejże siły i integracji benefity oraz ponosząc wiążące się z nimi obowiązki.
2. Chcemy wejść do strefy euro tak szybko, jak to będzie możliwe.

Polska jest krajem szczególnie dotkniętym historycznie i jak rzadko który naród wiemy, czym powinna być solidarność. Mówimy różnymi językami i czasami mamy odmienne interesy niż nasi europejscy partnerzy. Ale podstawowe wartości takie jak: szacunek dla innych, poszanowanie prawa oraz dążenie do bezpieczeństwa i stabilnego rozwoju są wspólne. Obecnie, na skutek działań rządu polskiego, stajemy przed ogromnym ryzykiem marginalizacji i pozostania na długie lata w przedsionku integrującej się coraz mocniej Europy.

Europa potrzebuje silnej Polski, a Polska potrzebuje silnej Europy.
Rząd Premier Beaty Szydło na arenie międzynarodowej nie reprezentuje Polaków, a jedynie swoje partyjne interesy, w ramach których odizolowana od reszty Europy Polska jest znacznie łatwiejsza do kontrolowania.
Przed nami - Europejczykami wiele ważnych celów do osiągnięcia i trudnych wyzwań, którym można sprostać wyłącznie poprzez konsensus i opartą o wzajemny szacunek współpracę.
Szacunek naszego rządu do europejskich partnerów skończył się nie na ostatnim szczycie w Brukseli, gdzie Premier Rzeczpospolitej Polskiej zeszła do poziomu 5-latka rozrzucającego zabawki po wspólnej piaskownicy. Zaczęło się od odchodzenia od „murzyńskości“ w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi, uczenia jedzenia widelcem Francuzów oraz wielu innych wpadek polskiej dyplomacji. Teraz Premier Szydło zarzuca 27 przywódcom europejskim podporządkowanie Niemcom.

Jak powiedział Abraham Lincoln: "Uda nam się wyłącznie, gdy będziemy działać wspólnie. Nie chodzi o to, czy ktoś może wyobrazić sobie coś lepszego, ale czy możemy razem działać lepiej."
Tak możemy. Wierzę w to bardzo głęboko. Polacy są na to gotowi.
I nawet jeśli polski rząd twierdzi inaczej, mam gorący apel do rządów i obywateli Europy: nie zapominajcie o milionach ludzi w Polsce, którzy wierzą jedność, integrację i wspólny rozwój.
Czasami różnimy się od siebie, ale nasz dom - Europa - jest jeden.

Trwa ładowanie komentarzy...