O autorze
Ryszard Petru to wrocławianin i ekonomista z ogromnym doświadczeniem. W Banku Światowym zajmował się reformą finansów publicznych, polityką regionalną i klimatem inwestycyjnym. Był przewodniczącym Towarzystwa Ekonomistów Polskich oraz współpracował z Forum Obywatelskiego
Rozwoju. Jest autorem szeregu publikacji na tematy gospodarcze, a także współtwórcą książki "Koniec Wolnego Rynku? Geneza kryzysu". Zasady ekonomii doskonale tłumaczy nawet dzieciom, czego dowodem są jego książki dla najmłodszych.
Dziś Ryszard Petru to lider partii politycznej Nowoczesna, która daje nadzieję na to, że już
wkrótce będziemy żyć w nowoczesnym i dobrze zarządzanym kraju. Jego plan uzdrowienia państwa i gospodarki pokazuje, że Polskę można zorganizować lepiej za te same pieniądze.

Wyciąć drzewa, wyciąć Tuska

W tym samym tempie, w jakim z polskiej ziemi znikają drzewa i rośnie dług publiczny, polska dyplomacja i polityka zagraniczna tracą resztki zdrowego rozsądku, wiarygodności i jakąkolwiek efektywność. Wstaliśmy, proszę Państwa z kolan. I zataczamy się od płota do płota...

Cała Europa patrzy z niedowierzaniem na polsko-polską awanturę o Donalda Tuska.
Przywódcy europejscy zachodzą w głowę, jak to możliwe, że zawiść i osobiste niespełnione ambicje bezmyślnie niszczą silną pozycję międzynarodową kraju, który do niedawna był wzorem demokracji, rozwoju i integracji europejskiej.

A PiS w swych działaniach pozostaje albo ślepy, albo ekstremalnie cyniczny.
Zgłoszenie kandydatury Jacka Saryusza-Wolskiego na kilka dni przed decyzją o wyborze przewodniczącego Rady Europejskiej nie można traktować poważnie. Takie procedury wymagają miesięcy dyplomatycznej pracy oraz wielu starań. I najważniejsi przywódcy europejscy jasno dają temu wyraz w swoich opiniach.

Globalna sytuacja polityczna jest bardzo niepewna. W samej Unii oraz w jej otoczeniu istnieją co najmniej trzy strategiczne zagrożenia dla Polski: koncepcja Unii kilku prędkości, coraz bardziej agresywna polityka Rosji, a także pojawiający się wzrost egoizmu w polityce poszczególnych państw członkowskich. Dlatego polską racją stanu jest pozostanie Donalda Tuska na jednym z najważniejszych stanowisk w strukturach unijnych. Choć przewodniczący Rady Europejskiej nie reprezentuje bezpośrednio interesów kraju, z którego pochodzi, to może kształtować kierunek myślenia liderów europejskich. Lepiej, żeby tę funkcję sprawował polityk z wrażliwością na polskie interesy i niepokoje, akceptowany przez najważniejszych przywódców europejskich.

Dlatego w pełni popieramy kandydaturę Donalda Tuska i mam osobistą nadzieję, że mimo międzynarodowej awantury, jaką próbuje rozpętać PiS, Donald Tusk pozostanie na bardzo ważnym dla Polski stanowisku.

W tych niespokojnych czasach szczególnie potrzebujemy silnej pozycji Polski w Europie. Obawiam się jednak, że celem PiS-u jest międzynarodowa izolacja Polski. Tylko wtedy Jarosław Kaczyński będzie mógł autorytarnie rządzić i robić co zechce.

Prezes PiS z właściwym sobie wdziękiem stwierdził, że Donald Tusk jest kandydatem Niemiec, a nie Polski i robi wszystko, by zniszczyć wypracowywane latami dobre stosunki dyplomatyczne z Niemcami.
Kto skorzysta na osłabieniu Polski, poza Jarosławem Kaczyńskim i jego świtą?
Polski pracownik? Polski przedsiębiorca - eksporter, w sytuacji gdy aż 1/4 naszego eksportu trafia na niemiecki rynek? A może student chcący zdobywać wiedzę na europejskich uczelniach?
Nikt z nas nie skorzysta. Wszyscy stracimy.

Nie apeluję o rozsądek do PiS-u, bo to bezcelowe. Apeluję do Was, Polacy. Nie dajcie się nabrać na brudne rozgrywki IPN-owskimi teczkami, na dziadków z Wermachtu i donoszenie na Polskę.
Szanujmy nasze dotychczasowe osiągnięcia i autorytety. Mamy ich wiele.

Obłuda PiS najbardziej jest widoczna wtedy, gdy atakuje teczkami IPN-u swoich przeciwników politycznych, a tymczasem TW Wolfgang - Andrzej Przyłębski, ambasador Polski w Niemczech, a prywatnie mąż Julii Przyłębskiej (prezes Trybunału Konstytucyjnego wskazanej przez PiS), jest nietykalny bo wyświetlał w Berlinie film "Smoleńsk".

Jarosław Kaczyński jest gotów spalić kraj w imię osobistej vendetty na Donaldzie Tusku. Jacek Saryusz-Wolski jest tylko oliwą dolaną do tego ognia.
Trwa ładowanie komentarzy...